2007-03-26 13:17:33 >> Weekend 24-25.03.2007r.Weekend jak weekend zaczał się jak zawsze tak samo, bez wiekszych rewelacji i z tą samą atmosferka w chacie. Ale każda godzina przybliżała mnie do mangowego. Prawie żem się spóźnił na busa, ale tylko prawie i cale szczescie byłem chwile przed 14:00 na miejscu. Była już Nastii i Tomoko. Chwilke poczekaliśmy doszedł Suchy i jakaś dziewczyna; potem Morfi, a po nich moja kochana Nika i już było kolorowiej. Potem poszliśmy do Ploretaryatu (były małe problemy z kupieniem piwa, ale to sie wytnie). Przybyli Nanu i Grim. No i gdzieś jakoś po drodze pojawiła się Eri. Potem przeczłapaliśmy się pod opere oczywiście zachaczając o Mac'a zeby upolować jedzonko i dalej już świrowaliśmy pod operą. Tak, tak yuri, yaoi i inne hentai szły pełną parą ]:-> Po paru godzinach zwinąliśmy się do Quackena gdzie spędziliśmy reszte mangowego. Ale jeszcze lepsze mam wspomnienia z niedzieli czyli 18-stki Nastii. Rano jeszcze nie wiedzialem czy będe mógł iść, ale robilem co tam do budy miałem i dało się jakoś przekonać starych. Szybko w busa i "Pod Minoge" a tam takie małe zaskoczenie na wejściu: (werble) rekacja mangowców na mój widok, że udało mi się przyjść, chyba z 10min się witałem ale co tam. Chociaz i tak dwa powitania były najlepsze z Niką i Grimem, bo się wtedy rozplynąłem słysząc, że osoby, które się kocha i wogóle dużo dla ciebie znaczą też za tobą tęskniły. No i zabawa zaczęła się rozkręcać tylko szkoda, że nie mogłem być do końca :( ale i tak było zajebiście. Ja chce żeby ten weekend trwał w nieskończoność, a nie żeby czas leciał do przodu. skomentuj (4) |
|
|||||||